Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fotosynteza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fotosynteza. Pokaż wszystkie posty

sobota, 11 października 2014

Wrześniowy mix zdjęciowy



 W dzisiejszym poście pokazuję zaległy, bo wrześniowy mix zdjęć z telefonu. Trochę się nie wyrobiłam, ale na szczęście udało mi się robić sporo zdjęć, więc efekty są. Przede wszystkim jakość zdjęć jest lepsza, a przynajmniej mam taką nadzieję - otóż mam nowy telefon! Może nie zupełnie nowy, bo wcześniej należał do mojego taty a później do mamy, ale teraz jest w moich rękach. Mam nadzieję, że uda mi się o tym i o 1000 innych spraw jeszcze napisać, bo zapowiada się luźniejszy tydzień. Nie przedłużając, życzę wam miłego oglądania! :)

czwartek, 3 lipca 2014

Mix of June

 

Czerwiec był zdecydowanie luźniejszym miesiącem od porzednich.
Co się wydarzyło?
► Przede wszystkim klasowa wycieczka, najdłuższa z dotychczasowych. Idealnie rozpoczęła czerwiec. W miksie z tego miesiąca 4 pierwsze zdjęcia pochodzą właśnie z Zakopanego i okolic.
 ►Wakacje oznaczają ... lody! W tym roku domowy zamrażalnik dosłownie pęka w szwach od ilości różnych smaków. Ale jak szaleć, to szaleć!
► Czerwiec to także pora owoców- od sezonowych, przepysznych w tym roku truskawek, po świeże czereśnie. W takim wydaniu zdrowe jedzenie jest naprawdę fajne :)
► Letnie porządki w moim wydaniu- tym razem wzięłam się za gazety. Zaczęłam tydzień temu, a końca dalej nie widać...


► Właśnie na Krupówkach udało mi się w tym roku kupić wymarzoną koszulkę z Batmanem, o której post już niedługo :)
► Czerwiec to miesiąc Mundialu! Jako wierny kibic zasiadałam przed telewizorem prawie codziennie. 2 razy w towarzystwie chispów, muszę się przyznać.
► W końcu zaczęły się wakacje, co oznacza wylegiwanie się w łóżku i koniec budzenia się bladym świtem. 
► Outfitem miesiąca mogę ogłosić strój z zakończenia, o którym pisałam szerzej < tutaj>

wtorek, 17 czerwca 2014

Podsumowanie maja + majowy miks zdjęciowy/ mix of may

Nie było mnie na blogu już od miesiąca, za co przepraszam. Ale chyba każdy kto bloguje od czasu do czasu ma taki okres, gdzie kompletnie nie ma pomysłu co napisać, a nawet jeśli chce, to nie wie jak zacząć, bo wszystko wydaje mu się nudne i byle jakie. Na szczęście z czytaniem obserwowanych blogów, a także wyszukiwaniem nowych jestem prawie na bieżąco.

Jak mi minął maj?

► Miesiąc rozpoczął się majówką, którą z rodzinką spędziłam w Krakowie. Byłą stolicę odwiedziłyśmy z mamą po raz pierwszy, dlatego był to dla nas szczególny wyjazd :). Kraków jest naprawdę piękny, myślę, że mogłabym tak godzinami spacerować po uliczkach na starym mieście czy przyglądać się pięknej architekturze Wawelu. Niestety nie udało mi się dostać do środka, bo bilety zostały wykupione, ale jest to jakiś punkt zaczepienia do podróży w przyszłości ;)

 
nawet nauka lepiej wchodzi w Krakowie ;)

► Drugim ważniejszym punktem z pewnością były moje urodziny :). W tym roku nie obchodziłam ich jakoś hucznie, szczególnie, że wypadły w poniedziałek, gdzie głównie byłam zajęta nauką. Jednak otrzymałam miłe słowa od bliskich, a także drobne upominki, a dzień wcześniej spotkałam się z 2 koleżankami w kawiarnii i tam przy pysznych deserach gadałyśmy i śmiałyśmy się do rozpuku.

 
kochani pamiętali ;)

► Sezon truskawkowy rozpoczęty! Ta świetna wiadomość zdominowała cały maj. Uwielbiam owoce sezonowe, a od tych wszystkich inspiracji widocznych na weheartit aż cieknie ślinka. Jako, że maj był trochę zabiegany, to najchętniej truskawkami cieszyłam się w formie koktajlu, który w specjalnym kubku i ze słomką bez problemu mogłam zabrać ze sobą tam, gdzie chciałam.

 
taki kreatywny kubek, w którym sprzedawane są... pomidory!

► Jeśli chodzi o książki to zdecydowanym przebojem była trylogia "Niezgodna" Veronici Roth. Wszystko zaczęło się od wizyty w kinie, gdzie film totalnie podbił moje serce. Zaraz potem wyprawa po książki, wydane wtedy były tylko 1 i 2 część. Za to 3 przywiozłam z Krakowa, razem z soundtrackiem filmowym. Zdecydowanie najlepsza pamiątka ;)
 
 ostatnia część wspaniałej trylogii... teraz czekam na wydanie filmu na DVD :)

►W maju obejrzałam też pierwszy mecz od dość długiego czasu. Finał Ligii Mistrzów wzbudził we mnie ogromne emocje. Mimo późnej pory oglądałam zmagania zawodników z zapartym tchem. I tak zostało mi do teraz, z równym podekscytowaniem śledzę Mundial w Brazylii ;)
 
ja wiem, że beznadziejny jakościowo i poruszony obrazek, ale za dużo było emocji, żeby o tym nie wspomnieć :)

W skrócie
 
1. majówka w Krakowie, 2. truskawka na patyku ;), 3. artystyczne, 4. nowy program do oglądania, 5. życzenia od przyjaciółki, 6. nowe znalezisko, zakochałam się, ale póki co to tylko miłość platoniczna, 7. ja sierota, 8. z koktajlem truskawkowym zawsze lepiej, 9. lody własnej roboty (tak jakby), 10. lepiej się uczyć w Krakowie, 11. Finał Ligii Mistrzów, 12. swag na fajny kubek

piątek, 2 maja 2014

Mix of April / Kwietniowy miks zdjęciowy

 
1. przekąska i nauka

 
2. ukochany kącik

  3. jedzeniowe nowości

 
4. włosy przed ścięciem

  5. jedziemy robić projekt!

 6. little suprise <3

 
7. mały projekt
 
 
8. pierwsze lody! Mój wybór- Oscar jagodowy w polewie z białej czekolady. Pycha!

 
9. kochane maleństwo. Idziemy na spacer!

10. takie wieczory są najlepsze. Pizza na kolację, Plotkara na deser <3

 
Miks może i wypadł króciutko, jednak ja jestem z niego bardzo zadowolona. Zawsze narzekałam na jakość mojego telefonu, który do androidów nie należy i nie próbowałam udoskonalanie zdjęć nim wykonanych. Dopiero teraz, po raz pierwszy troszeczkę nad nimi przysiadłam, poprawiłam kilka ważniejszych rzeczy i volia! Teraz wygląda to o niebo lepiej, mam nadzieję, że i wyraźniej, a nawet te szumy mają w sobie jakiś urok ...:)

niedziela, 30 marca 2014

Mix of Febuary & informations

Wybaczcie, że kończy się marzec, a ja dopiero wstawiam zaległe zdjęcia z lutego. Byłam przez ten czas trochę zakręcona i miałam całą masę rzeczy do zrobienia, ale staram się już powrócić do blogowania- jak wam się podoba nowy wygląd? Jak dla mnie jest o wiele lepszy i przestronniejszy, mam teraz dobrą motywację żeby ten ładny wygląd zapełniać fajnymi postami ;). Planuję sporo nowości, do których muszę jeszcze dorobić zdjęcia oraz bardzo możliwe, że będę miała dla was niespodziankę- napisała do mnie pewna firma z propozycją współpracy! Już nie mogę się doczekać, czy coś z tego wyjdzie, to byłoby cudowne. Narazie nie będę zdradzała niczego więcej, ale jak tylko uda nam się dopiąć wszystko na ostatni guzik (mam nadzieję że się uda!!) to od razu was o tym poinformuję. Maila odczytałam dopiero dzisiaj, bo bardzo rzadko odwiedzam swoją skrzynkę, a moje zdziwienie było tym większe, że nie pisałam do żadnej firmy. Jestem taka podekscytowana, że chyba nie zasnę. Od jutra przez 3 dni w szkle mamy rekolekcje, więc bardzo chciałabym do was napisać jak najszybciej, jednak mamy też sporo sprawdzianów i nie wiem czy wystarczy mi czasu... Póki co życzę wam więc przyjemnego oglądania :)

 Zdecydowanie miałam co czytać... #chwila #odpoczynku #dobra #na #wszystko #gazety #moda
 Przepyszny koktajl i gazeta, czyli perfekcyjny duet! (mam zamiar jeszcze coś wam napisać o tych koktajlach i nie tylko!). # reading #koktajl #moda #gazeta #relax #wypoczynek #czasdlasiebie
 Nie mam pojęcia skąd moja mama wytrzasnęła te cudeńka, ale są tak urocze, że nie mam serca ich zjeść... #sławne #cukierki #pychota #lovely #cute
 Tak standardowo wygląda mój każdy posiłek... coś do jedzenia + co do czytania i jestem szczęśliwa. Pewnie dlatego to wszystko tak długo trwa ... #me #typpical #liveit #routine #tea #magazine #howlovely
Kolejna rzecz o której muszę wam napisać i kolejna, która okazuje się jedzeniem. No cóż, to chyba nie mówi o mnie aż tak dużo? :)  #yuumy #deser #prawiejakoryginał #podróbkiteżsąspoko #mniam

sobota, 29 marca 2014

Z tygodnia #1

 Witajcie! Przychodzę dziś do was z nowym cyklem, póki co roboczo nazwanym "Z tygodnia". Będę w nim w skrócie przedstawiała co się w danym tygodniu działo i dzięki temu będziecie bardziej na bieżąco, a ja będę miała stabilny termin żeby dzielić się z wami newsami ;)
Jako że kompletnie o tym zapomniałam, a notka czekała spokojnie w wersjach roboczych, wstawiam ją teraz- tydzień 17 - 23.03. Mam nadzieję że notka wynagrodzi wam moje zapominalstwo ;)


Co czytałam?
Po raz pierwszy w ręce wpadło mi polskie ELLE i muszę przyznać, że jestem zachwycona ;). Wysoka cena ma swoje odzwierciedlenie w jakości- przede wszystkim to najgrubsza gazeta jaką miałam w ręku! W środku masa ciekawych artykułów, do tego wiele ciekawostek ze świata mody i oczywiście najnowsze trendy. Do tego całkiem nowe informacje, z jakimi w gazetach tego typu się nie spotykałam- w tradycyjnym dziale o kulturze jest miejsce także na najnowsze wystawy, sztuki teatralne, a nawet książki kucharskie! Dodatkowym plusem jest to, że lektura zajmie wam więcej niż jeden dzień ;). Ja się nie zawiodłam i zdecydowanie polecam!

 

 
Jak zakończyć ten dzień? z wampirami, czy wśród monarchii? A, zapomniałabym- do wyboru są jeszcze anioły.
 Dziś do tego akapitu mogę dodać jeszcze najświeższe tytuły ;). Imperium wampirów czytam już od kilku dni, a Rywalki i Gwiazda anioła to dwa moje dzisiejsze nabytki z Olsztyna ;). Nie mogę się doczekać, kiedy je wszystkie przeczytam i napiszę recenzję, jestem pewna, że będzie ciekawie :).

Co nosiłam?
Niezaprzeczalnie hitem tego tygodnia była bluzka z motywem amerykańskim, którą mam już od zeszłego roku, a może i dłużej. Okazała się idealna na kaprysy pogody, która nie mogła się zdecydować, czy ma być ciepło i miło, czy deszczowo i zimno. W każdym bądź razie bluzka jest luźna i jest jedną z moich ulubionych właśnie ze względu na wygodę- w tym tygodniu po przyjściu ze szkoły była dla mnie prawdziwym ratunkiem. Mimo, że motyw amerykański nie jest już takim hitem, to myślę, że ta bluzka zostanie ze mną jeszcze przez długi czas ;).

 

Co jadłam?
  Jak śniadanie- to płatki, czyli moja żelazna zasada. W tym tygodniu postawiłam na coś nowego i wypróbowałam nowe musli z kawałkami malin i żurawiny. Muszę przyznać, że owocowe są rewelacyjne i smakują jak zerwane prosto z krzaka. Co do musli, to jakoś mnie nie zachwyciły, nie są takie "lekkie", bardziej zapychające, dlatego nie są moim faworytami.



 Najlepsze nowości
Zdecydowanie moją faworytką stała się fioletowa kopertówko- kosmetyczka, którą dostałam od zaprzyjaźnionej blogerki. Nie mam pojęcia czemu tak bardzo mnie zauroczyła, ale to chyba jej rozmiar i po prostu ... nie mam czegoś takiego :)

 

Na dziś to wszystko, w kolejnych odsłonach cyklu ilość i rodzaje działów mogą ulec nieznacznej zmianie.


piątek, 21 lutego 2014

Mix z tygodnia

Uwielbiam uwieczniać zarówno ciekawe jak i te 'zwykłe' chwile, które przeżywam. Zwykle nie mam pod ręką aparatu, a telefon najczęściej tak, więc to właśnie nim powstają takie miksy- może są słabej jakości, ale jednocześnie są prawdziwym udokumentowaniem kawałków mojego życia, za co bardzo je cenię. Sama bardzo lubię oglądać zdjęcia innych i w pewnym sensie podpatrywać ich życie od kuchni :). W dzisiejszym poście chciałabym przybliżyć wam trochę moją codzienną rzeczywistość właśnie za pomocą zdjęć.
 18 lutego
#tak #fajnie #skończyć #lekcje #o #21 #super #teraz #MasterChef #czas #się #zrelaksować #wkońcu

 
 19 lutego
 #pamiątka #po #wczoraj #seans #MasterChef #dzisiaj #powtórka #6z #matmy #w #sumie #sięniedziwię #skromność #spoko

20 lutego
 
#czas #na #naukę #rosyjski #słówka #dam #radę

 #nareszcie #focenie #missed #it #szczęśliwa #bo ciepło #bo piątek #bo geografia #bo weekend #bo poczułam wiosnę #po_prostu_pozytywnie

Słowo wstępu może troszeczkę przydługie ;). Jak widać mam swój własny prywatny instagram w telefonie i jakoś na razie takie mój mi wystarczy ;). Cały tydzień był bardzo ciężki jak dla mnie, masa nauki i to tak, że codziennie uczyłam się czegoś na następny dzień, wiedząc, że sporo zostało mi na później, ale musiałam jednak wiedzieć to wszystko na kolejny dzień -,-. Ale przetrwałam, w sumie funkcjonowałam jak robot i po prostu padałam o 22 tak, że nie miałam problemu ze snem przez cały tydzień co jest dość dziwne dla mnie, ale po prostu byłam wykończona i to codziennie!
Mam nadzieję że mieliście lżejszy weekend, a jeśli nie to pocieszcie się, że już weekend! Życzę wam więc miłego odpoczynku i dobrej nocy, D. ;)

A jako że mam wolny weekend to jutro porobię zdjęcia i pokażę wam perełki z second-handów,  które ostatnio zagościły w mojej szafie ;)

niedziela, 16 lutego 2014

O weekendzie

Witajcie!
Jak wam mija weekend? Wybaczcie, że tak długo nie pisałam. Miałam zamiar, sporo do napisania i pomysły na notki, ale jakoś pisanie zaczęło mnie odpychać. Zresztą cały ten internetowy świat. Wolę być biernym użytkownikiem, patrzeć na innych i pogłębiać swoje wyrzuty sumienia, że nic nie robię. Tak, wiem, wspaniałe.
Piątek czy też walentynki minęły mi całkiem spoko. W sumie dla mnie ten dzień nie różni się za bardzo od innych ;). Rano obudziła mnie mama i wręczyła czekoladowe serduszko, co było takie słodkie i miałam dobry humor przez cały dzień ;). Potem dla uczczenia tego dnia i poprawienia sobie humoru (bo przecież w życiu nie zawsze jest po naszej myśli) zjadłyśmy prawie całą czekoladę Oreo ;). Jakoś nieprzerwanie ten dzień wiąże się dla mnie z kolorem czerwonym, masą serc wszędzie oraz słodyczami, a zwłaszcza czekoladą. Też tak macie? ;)
 Sobota była dla mnie za to dość pracowita. Przede wszystkim pobudka o 6 rano w weekend nie jest najlepszą rzeczą na świecie. Ale trzeba się trochę poświęcić kiedy sytuacja tego wymaga. Razem z innymi osobami zapakowaliśmy się do auta i pojechaliśmy do Olsztyna na wojewódzki konkurs z polskiego. Szczerze mówiąc nie jestem zadowolona, no ale trudno. Po tym wybraliśmy się na szybki obiad do Maca i w drogę powrotną. Przez resztę dnia nie miałam głowy do nauki i zrobiłam sobie wolne, oglądając seriale i robiąc różne inne bardzo pożyteczne rzeczy ;).
   No i niedziela, która dla mnie w zasadzie jest jak sobota. Obudziłam się wcześnie i to z okropnym bólem głowy, ranek spędziłam na oglądaniu serialu, a później wzięłam się za naukę. Warto dodać że dziś w ręce wpadł mi aparat i muszę przyznać, że strasznie mi tego brakowało- może w równym stopniu jak takiego prostego pisania do was i opowiadania co u mnie ;). Póki co były to prawie same autoportrety i coś o tematyce walentynkowej, co nie wyszło tak genialnie jak chciałam, ale liczą się chęci. Ostatnio kompletnie zgubiłam gdzieś motywację i energię i sięgnięcie do szafki po aparat i zrobienie jakiś zdjęć jest stanowczo ponad moje siły. Nie mam pojęcia, dlaczego tak jest, ale mam nadzieję, że szybko się to skończy.
  Mam nadzieję że was nie zanudziłam, ale chyba powoli wracam do blogowo żywych i chciałam, abyście wiedzieli co u mnie ;). Swoją drogą zapomniałam już jak fajne jest to uczucie opowiadania komuś o swoim życiu, nawet w wielkim skrócie i o samych nieważnych rzeczach. Dla mnie to bardzo dużo i dziękuję, że ze mną jesteście. Może teraz częściej będą się pojawiały takie wpisy?
A na zakończenie dołączam jakieś fotki z tygodnia (?) których nie miałam okazji jeszcze pokazać. Miłego oglądania!



Na zdjęciach- piękny wiersz oraz koktajl owocowy z kiwi i banana- pychotka !
Życzę wam dobrej nocy i udanego tygodnia, a sama idę jeszcze powtórzyć lekcje na jutro. Dobranoc! :*

niedziela, 9 lutego 2014

Mix of January/ Miks zdjęć ze stycznia

Kolejny miesiąc minął, a ja się trochę zagapiłam ;). Lenistwo było spowodowane głównie feriami, ale już dziś mija ich ostatni dzień, więc szybko nadrabiam braki- póki jeszcze mogę.


1. ukochany goździk, 2. herbata do nauki, 3. pewnie nie kojarzycie co to jest, ale jest to klisza do aparatu analogowego ;), 4. Nowy Rok! ;), 5. nowości i nowe pomysły, 6. włosy przed ścięciem, 7. ostatnia praca klasowa przed feriami- rosyjski (trzeba dać z siebie wszystko! Do tego świetna motywacja w postaci świeżo wyciśniętego soku z pomarańczy, mniam ), 8. najlepsza na świecie Trylogia czasu, 9. nowości ubraniowe ;), 10. niespodziewany Londyn z dostawą do domu klik, 11. ostatnie powtarzanie- najtrudniejsze słówka, 12 i 13- fotograficzna wycieczka do Bydgoszczy, 14. #tyramisu, 15. ćwiczymy!,16. nowy pomysł, 17. odkrycie klik, 18. najpiękniejsza i najbardziej miękka pościel na świecie <3, 19. z wizytą do dziadków, 20. relaks, czasopismo i mleko, 21. #me #straighthair, 22. Chałwa i wrzosy, czyli piękne połączenie ;), 23 i 24- nauka, nauka, nauka, 25. sick.

niedziela, 24 listopada 2013

Mix of October

Wybaczcie, że tak późno, ale lekcje, lekcje, szkoła i lekcje ;). No i brak motywacji, ale na szczęście już mi wróciła ... Żeby nie przedłużać mix zdjęć telefonowych z października. Miłego tygodnia! :*

1. śniadanko i gazeta- najlepszy ranek :), 2. nauka, nauka wszędzie :d, 3. nauka geografii +czerwone paznokcie i i zdjęcia :D, 4. #cudowna #nauka #ciemno #miło #światło #u #rodziców, 5. tak o to wygląda moja nauka- wszystko wszędzie, podłoga jest najlepszym miejscem na książki :D, 6. nauka na kulinaria ;), 7. rolada z bitą śmietaną, najlepsza na świecie <3 +weheartit 8. learning geography,9. słuchawki i gazeta- relax, 10. jedziemy na kółko ;), 11. najlepsze miejsce na rysunki? Oczywiście, że sudoku :), 13. odrabianie pracy domowej na łóżku, 14. relax ;)

Trochę na szybkiego i może przydługie opisy, ale aktualnie przechodzę zafascynowanie instagramem, więc może mi wybaczycie. A z drugiej strony blog to przede wszystkim treści.

sobota, 23 listopada 2013

Week photos

Witajcie ;). Wiem, że mało mnie tu, ale ostatnim czasem po prostu dobrowolnie rezygnuję z komputera. Kiedyś już wspominałam, że życie realne interesuje mnie dużo bardziej niż wirtualne, a ostatnio mam co robić. Nie mówiąc już o tym że strasznie wkurza mnie to, że wiele osób w moim wieku nie może przeżyć przerwy bez telefonu, bo musi zobaczyć fejsa, aska itd. No ale to już odbiega od tematu ...
  Tym razem wpadam do was z mixem zdjęć z tygodnia. Zastanawiam się na bloga kategorii "insta photos", w której będę umieszczała zwykłe, codzienne zdjęcia (żeby nie było, nie mam instagrama, dlatego nie "instagram phts.").
 
 #my #szaleni #szkoła #zawsze #spoko #o #18 #tak #sprzątamy #ciemnię #kółko #foto.
 
 Natrafiłam na bardzo ciekawy artykuł, zresztą nie jeden w magazynie "Zwierciadło". Nie mogłam się powstrzymać i czytałam z zakreślaczami w ręku, hahah :). Bardzo polecam najnowszy numer, można dowiedzieć się i nauczyć kilku ciekawych rzeczy :)
 
 #my #se #w #szkole #całą #noc #razem #z #podręcznikiem #od #matmy #noc #filmowa #super #śpimy #2h #snu #było super

 Oba dzisiejsze, jak wróciłam do domu ze szkoły (Noc Filmowa, cała noc w szkole, my wariaci uzależnieni od szkoły) to znalazłam cały stos gazet, thanks Mom :*. Do tego mój super hiper kubek który był ze mną w szkole- herbata smakuje o wiele lepiej, a rozlana nie parzy tak bardzo, wiem coś o tym ...
A dlaczego pokazuję wam moją rękę? Dowiecie się w fotograficznym podsumowaniu miesiąca ;)

Ogólnie to bardzo mała część ze zdjęć z telefonu jakie udało mi się zgromadzić w tym miesiącu, ale wszystkie przedstawiają ten tydzień.
Jutro nauka, a dziś posiedzę może trochę nad notkami, tyle zdjęć mi się nagromadziło. Miłego dnia/ wieczoru :*


niedziela, 25 sierpnia 2013

Few days- little shots

Nie było mnie tu kilka dni, głównie ze względu na kłopoty zdrowotne. Na szczęście dziś noga nie boli mnie ani trochę, więc może ominie mnie  wizyta u lekarza. Ogólnie te kilka dni przesiedziałam w domu, żeby noga trochę odpoczęła. Przez ten czas głównie naoglądałam się Plotkary, która stała się moim ulubionym wakacyjnym serialem (4 sezon taak ^^). Oprócz tego staram się korzystać z wakacji- kontakty z przyjaciółkami, które nie wróciły jeszcze z wakacji, poobiednie Scrable z mamą oraz pyszne (i zdrowe!) jedzonko.Oto kilka kadrów z ostatnich dni :







Plotkara rules ^^, mały szpan angielskim filmem (moja ulubiona druga część w wersji angielskiej, trzeba się w końcu za nią zabrać!), zdrowe i pyszne jedzonko (przy okazji trochę zabawy w photoscapie ;)

Za to już planuję lub jestem w trakcie dopracowywania trochę ciekawszych i bardziej tematycznych notek. M. in. new in w dwóch formach (aktualnie ubrania się dosuszają, więc nie mam do nich dostępu z aparatem), trochę bardziej jesienna notka, może coś z back to school, ale nie jestem pewna... Ogólnie mogę wam obiecać, że na pewno będzie ciekawie. Zapraszam i do zobaczenia ;)

czwartek, 8 sierpnia 2013

2# Kolonijnie: The Adventures

Dziś druga część mojej relacji z kolonii.Ta części będzie podzielona na dwie mniejsze, dlaczego? Przeczytaj :)
Ta część jest dużo ciekawsza, bo opowiem wam o kilku naszych przygodach i wyjazdach.
Zapraszam! 

 1. pierwszy wyjazd na basen (niżej), 2. Kołobrzeg, 3. Nordic walking, 4. Galeria HOSSO w Kołobrzegu :d, 5. me, 6.,7 siłownia na powietrzu, 8. wyjazd, 9. w pociagu 10. NASZA CIĘŻKA TORBA <3
na różowo zaznaczyłam to, o czym przeczytacie w tym poście :)
Zacznę więc od wyjazdu na basen. Jak wiadomo, w programie było kilka atrakcji, w tym 3(?) wyjazdy na basen. W tym jeden wyjazd był na 2 h do aqua parku. Basen był od nas niedaleko. Był w samym Połczynie, w innym sanatorium. To jakieś 3 km od naszego ośrodka do miasta i kilka, aby dojechać na basen. Ponieważ na kolonii ogólnie było nas 35, zostaliśmy podzieleni na 2 grupy.  Ja byłam w grupie 2. Podczas gdy pierwsza grupa poszła "się kąpać" my poszliśmy zrobić małe zakupy w Biedronce. Z koleżanką z pokoju (Baasia <3) wzięłyśmy jedną torbę na spółę. Miałyśmy tam oczywiście wszystkie akcesoria basenowe. Po zrobieniu wszystkich zakupów zapakowałyśmy je do naszej torby i ... nie mogłyśmy jej unieść! Była tak ciężka, że ledwo niosłyśmy ją we dwie. Oczywiście nie mówię kogo to wina, ale ja nie kupiłam słoika ogórków i 2 płynów do kąpieli ... (na ostatnim zdjęciu jest widoczek na naszą torbę ;p)
Kolejne warte wspomnienia wydarzenie to nasza wycieczka z kijkami Nordic walking. Ja osobiście baaardzo się cieszyłam, że idziemy na coś takiego, bo od kiedy zobaczyłam różne panie chodzące tak po naszym parku, to strasznie mi się to podobało. Nie przepadam za bieganiem, a chodzić mogę długo. Jak się przekonałam- dłużej niż myślałam.Wybraliśmy się na taką wycieczkę specjalnie wyznaczoną trasą zaczynającą się w lesie koło naszego ośrodka. Tabliczka na początku obwieściła nam, że do przejścia mamy ponad 6 km. Kilometrów! To trochę nas przeraziło, ale jakoś nikt nie zawrócił. Muszę przyznać, że z kijkami chodzi się naprawdę fantastycznie. Kiedy brakuje ci już siły, po prostu odpychasz się nimi. Tak jakimś cudem dobrneliśmy do końca trasy, gdzie widniała tabliczka. Która obwieściła nam "Koniec trasy. Do Połczyna 3 km. Do Borkowa 6 km. Spojrzeliśmy na nią i zamarliśmy. Kolejne 6 km? Większość osób była porządnie wkurzona. No ale ruszyliśmy, próbując nieudolnie łapać stopy (jasne, bo osobówka zmieści pół kolonii). Szliśmy sobie poboczem drogi. Przez cały czas. Na szczęście cudownym zbiegiem okoliczności gdy w końcu pojawiliśmy się w centrum Połczyna natknęliśmy się na busa, który jechał do naszego ośrodka. Tym sposobem zaoszczędziliśmy 3 km. Co do moich odczuć to chyba lepiej szło mi się te dodatkowe km niż te 6 zaplanowanych, w lesie, wśród różnych obrzydliwych owadów. Ble! No i był jeszcze jedn pozytywny aspekt. Idąc czułam taki ucisk po kokach brzucha. I co się okazało, jak dotarliśmy? Że dzięki tym machaniom kijkami "wyrzeźbił" mi się brzuch. W sensie po bokach zrobiły się takie dwa zagłębienia <3. Droga do kaloryfera coraz bliższa haha :)

Ponieważ notka już jest bardzo długa a większości nie będzie się chciało czytać takiej masy tekstu na raz, muszę ją podzielić na 2 części. Zaplanuję ją i będziecie mogli już niedługo poczytać o jeszcze kilu ciekawych przygodach :)
~Druga część niedługo :) ~

 Tymczasem za kilka godzin wyjazd. Ale o tym też jeszcze napiszę :)

środa, 31 lipca 2013

Mix of July


 1. bransoletki, 2. pierwszy własnoręcznie robiony prawdziwy kisiel (nie szybki kubek), 3. któryś dzień, 4. Chocolate Shake, 5. moje śniadanko <33, 6,7,8,9,10 Olsztyn i zakupy, 11. w przymierzalni, 12,13,14 z Oliwką , 15. Olsztyn, 16. wczorajsze, NIESTETY nie kupine :< (pyta Marsów, na której są utwory, których najczęściej słucham), 17. rowery z Karo, 18,19,20 balkonowanie :), 20. Kołobrzeg, 21-23 kolonia
Mam nadzieję, że nie przesadziłam. Jednak ten miesiąc był dla mnie niesamowity... Tyle się wydarzyło, tyle zobaczyłam, tyle nowych miejsc zobaczyłam, tylu nowych, wspaniałych ludzi poznałam <3. Z pewnością tą połowę mogę zaliczyć do tych "amzing, never forgotten" Zdecydowanie- LIPCU, BYŁEŚ WSPANIAŁY!!

sobota, 13 lipca 2013

Sweet home

Wczoraj wróciłam z obozu, co można było zauważyć już na photoblogu (klik). Czas spędziłam naprawdę fajnie i miło, nawiązałam wiele naprawdę fajnych kontaktów. O szczegółach dowiecie się w innym poście, bo wpadam tu z czymś innym. Dzisiejszy dzień spędziłam naprawdę dobrze, głównie dlatego, że miałam w pamięci poprzednie wakacje i stwierdziłam, że w tym roku będzie lepiej. Nie mam zamiaru całego wolnego czasu spędzić przed komputerem i nudząc się. Na śniadanie zjadłam pyszne naleśniki (nie ma to jak powitalne śniadanie :D) i ruszyłyśmy z mamą na miasto. Poszłyśmy do Stokrotki, nakupowałam sobie jogurtów, zwykłych i pitnych oraz 3 gazety. Zdrowe jedzenie przede wszystkim, a że zorganizowałam sobie mały dzień prasowy, to czasopisma bardzo się przydały (Joy, Victor Gimnazjalista, Avanti). Do tego jeszcze sudoku i duża porcja czereśni. W pobliskiej drogerii kupiłam jeszcze dwa lakiery- długo polowany m"mietowy" i chmurkowy, który zachwycił mnie od pierwszego spojrzenia.  Do późnego popołudnia nie wchodziłam na komputer. Mile za to spędzałam czas przy gazetkach. Porobiłam też dużo zdjęć, także w końcu jakaś miła odmiana po planowanych postach. W tygodniu planujemy wyjazd do Olsztyna, więc pisma modowe bardzo się przydały w planowaniu. Teraz też siedzę i mam otwarte strony sklepów, w których na wyprzedażach upolować można fajne ciuchy. Na wyjeździe jakoś nic fajnego mi w oko nie wpadło, chociaż byliśmy w galerii w Kołobrzegu. Za to mam nadzieję, że na Mazurach zakupy wypadną o wiele lepiej :).
Kończąc pragnę wszystkich pozdrowić i życzyć słońca, bo u nas od wczoraj prawie ciągle pada i jest pochmurno. No i mniej komarów :/



sobota, 25 maja 2013

Last week

 
Jak wiadać na zdjęciu temperatury zachwycały, byłoo pięknie, ślicznie, gorąco i cudownie. Niestety, od jakichś 3 dni pogoda jest paskudna, szaro buro i pada, a jak nie pada to mży. Trochę to odbiera energię i chęć na robienie czegokolwiek, ale nic na to nie poradzimy. W takie dni właśnie doceniam całą tą słoneczną pogodę i narzekanie na upał. Chociaż w sumie aktualna aura jest dobrą wymówką na zostanie w domu... z czego ja dzisiaj w pełni korzystam. Lenię się tak calutki dzień, zmieniając tylko obiekty zainteresowań- TV, komputer, książka i tak w kółko...
Wam za to przedstawiam małe zestaweienie z ostatniego tygodnia. Zdjęć jest trochę, ale jak w końcu wziełam się dziś za blogowanie to trzeba to skończyć. A więc poczytałam wszystkie posty, pokomentowałam i teraz zabieram się za własnego, który dzisiaj ledwo żyje.
Najpeirw pisałam wam długą notkę, ale przez przypadek skasowała się, kiedy byłam już na samym końcu i nie zostało z niej ani jedno słowo. Dlatego też mój redakcyjny plan uległ zmianie i przedstaiwam wam małą fotorelację. Myślę, że też jest to w jakiś sposób ciekawa sprawa i mam nadzieję że wam się spodoba. Mój dysk ledwo zipie, tak jest przeciążony zdjęciami, a jak coś posklejam i tu powstawiam to jakoś przeżyje ;)

Jak zauważyliście przedstawiłam wam dużo sklejek, bo są opne po prostu łatwiejszym i szybszym sposobem na pokzazanie wszystkiego.
 
Może zaciekawi kogoś obróbka. Tak więc 2 pierwsze zdjęcia są przerabiane przeze mnie w PhotoScapie, jednak ciekawszą rzeczą są 3 ostanie. Przerobiłam je w mega efekciarskim programie internetowym, w którym bawię się już od jakiegoś czasu. Efekty są naprawdę fajne, także jeśli ktoś ma ochotę na coś artystycznego to zapraszam na pixlr.com .
 
 
Tymczasem ja kończę i zabiorę się chyba za najnowsze Top Model w towarzystwie jakiegoś jedzonka. Czeka mnie jeszcze dzisiaj (?) kolejna modernizacja bloga, bo jak pewnie zauważyliście/łyście na nagłówku jest szumne hasło metamorfoza, więc trzeba będzie coś w tej sprawie zrobić. Teraz mam przynajmniej pomysł na tło i kolorystykę w czcionkach - powiem tylko że będzie bardziej wiosennie. Także żegnam się i
zapraszam na najświeższe nowości na photobloga. :*