Hej kochani! Jak nastroje po rozpoczęciu kolejnego roku
szkolnego? Mam nadzieję że nie dajecie się przedwczesnej jesiennej chandrze,
tylko wykorzystujecie ostatnie chwile wakacji jak najlepiej. Ja nie poddaję się
ogólnej niechęci z powodu 1 września i już nie mogę doczekać się tych
wszystkich nowości. Serio, nie wiem co stało mi się tego roku, ale jesień
działa na mnie zupełnie inaczej niż na standardowego człowieka, bo gdy o niej
pomyślę od razu na twarzy pojawia mi się uśmiech. Jest przecież tyle wspaniałych
rzeczy w tej porze roku… Zamierzam przedstawić wam moją listę pt. „Dlaczego nie
mogę doczekać się jesieni”, ale jeszcze nie w tym poście. Dzisiaj natomiast
bardzo rozpiszę się nad jednym z jej głównych punktów, czyli serialach.
Jak wszyscy serialowi maniacy dobrze wiedzą jesień, czy też
pierwsze tygodnie września to bardzo gorący okres w serialowym świecie.
Wszystkie stacje startują w nowymi odcinkami, sezonami, a także zupełnie nowymi
produkcjami. Ja już mam swoją listę seriali, które będę śledziła, raczej w
Internecie, chociaż nie tylko. Pewnie was ona nie zdziwi, bo są to głównie
kolejne sezony już oglądanych, a często i opisywanych przeze mnie wcześniej
produkcji, ale może was czymś zaciekawię. Listę podzieliłam na kilka kategori,
żeby łatwiej było się w niej zorientować. Dziś pierwsza część, ta ważniejsza, bo pokażę wam na jakie amerykańskie seriale czekam i dlaczego.
Seriale amerykańskie /niepolskie
O Pamiętnikach wampirów już pojawił się mały artykuł
[tutaj], który zbyt pochlebny nie był. Jednak nie byłabym sobą, gdybym faktycznie zostawiła jakiś serial bez zakończenia go. Tak więc przetrwałam 5 sezon, który właściwie idealnie nadawałby się na zakończenie. Jednak furtka, jaką zostawili sobie twórcy (czy może "latarnia", żeby nie spojlerować za mocno, ale jednak troszkę dać znać o co chodzi) była na tyle wymowna, że zdziwiłabym się brakiem kontynuacji. Mimo, że z serialu zaczyna robić się powoli tasiemiec, a wszystko jest poplątane do tego stopnia, że każdy zależy od każdego, to jednak historia zamknięta w sezonach jest całkiem spójna. No i nie wytrzymałabym nie wiedząc, jak skończy się cała sprawa, z którą zostawiła nas końcówka 5 sezonu.
Drugim, właściwie ważniejszym od pierwszego punktem na tej liście z pewnością są "The Originals", czyli serial pokrewny od wymienionych wyżej "Pamiętników (...)". Nie wiem jakim cudem nie napisałam jeszcze o nim ani słowa na blogu, straszliwe niedopatrzenie z mojej strony. Jest to opowieść, w której główną rolę odgrywają pierwotne wampiry, czyli urocza rodzinka Mickelson`ów. Po latach powracają do rodzinnego miasta, Nowego Orleanu, który wcześniej został spalony i zniszczony przez głowę rodziny, łowcę wampirów. Okazało się, że dla adoptowanego syna rodziny, Marcellusa nie był to śmiertelny wypadek i prowadzi w mieście życie podobne królowi. Oprócz wściekłych wampirów o władzę będą dopominać się także wiedźmy, a nawet wilkołaki.
Jestem zauroczona serialem, chociaż na podejście Klausa typu "oskarżę cię o to, że niszczysz rodzinę i nie jesteś lojalna, ale to ja przez tysiące lat rozwalam ci życie" mam już prawdziwą alergię. Niemniej nie mogę doczekać się kontynuacji historii, szczególnie po dramatycznej końcówce.
Obrazek nie jest może bardzo wymowny, ale ponieważ 4 sezon Teen Wolfa już leci, to nie chciałam narobić wam spojlerów. Tym bardziej sobie. Można by zapytać, dlaczego jeszcze nie zaczęłam go oglądać, skoro wyemitowano już kilka odcinków, ale odpowiedź jest raczej prosta. Dobrze wiem, jak było z 3 sezonem, który oglądałam po kilka odcinków na raz, dlatego chcę oszczędzić sobie tego wyczekiwania najpierw na odcinek, a potem na polskie napisy do niego. Więc trenuję silną wolę i czekam, oby nie za długo. A jeśli nie wiecie dlaczego w ogóle zwracam uwagę na serial o wilkołakach (przecież jak dotąd były same wampiry!) to odsyłam was do
posta o 3 sezonie.
P.S. Wróciłam po wyjazdowych (i odjazdowych) wakacjach i będę starała się pisywać w miarę regularnie. Przez dłuższy czas byliście pozbawieni notki przez obsesję profesjonalizmu, która pojawiła się u mnie niedawno i dotyczy wszystkiego co blogowe. Mam nadzieję, że szybko się jej pozbędę, bądź przełoży się ona na coraz lepsze posty. Bądźcie czujni!
P.S. 2 Co do pisania w roku szkolnym to szczegóły podam kiedy wszystko tak naprawdę się zacznie a ja ogarnę nową rutynę. Trzymajcie się!